taisha 15.09.2009

Zapowiadana od dawna reorganizacja powoli zaczyna nas ogarniać swoimi złowrogimi skrzydłami. Wiadomo, że mają być jakieś przesunięcia kadrowe i to czego się wszyscy najbardziej boją - zwolnienia. Najgorsze jest to, że nikt nie wie dokładnie, jak to będzie wyglądać. Możemy się tylko domyślać, bo nikt niczego nam nie powie. Rosyjska ruletka. Na kogo padnie, na tego bęc! A nikt takich niespodzianek nie lubi. O ileż zdrowiej by było, gdyby dyrekcja zrobiła zebranie załogi i powiedziała jasno i wyraźnie, jakie będą kryteria, kto do zwolnienia, a kto nie. Gdybym była w tej grupie do odstrzału, wolałabym wiedzieć wcześniej. A tak czuję się jak uczestnik jakiejś dziwnej gry, której zasad nie znam.

A skoro nikt nic nie wie, pozostają pogłoski i plotki. I chociaż trudno w nie uwierzyć, to jednak potrafią bardzo zdenerwować. Nic chyba tak bardzo nie denerwuje, jak nie sprawdzone informacje. Bo a nuż się sprawdzą?

Najnowsze szeptane pogłoski mówią, że nasz dział pożyje tylko do końca roku, a skoro zlikwidują dział, to i pracownicy tego działu na bruk pójdą. Już są pierwsze jaskółki, że dział się powoli kurczy. Komuś tam nie przedłużono umowy, kogoś przeniesiono gdzie indziej. Dział jest dość rozrośnięty w przestrzeni, nie wszyscy pracujemy razem przy jednym biurku, niektórzy mają te biurka dość daleko. Tymczasem odbywają się jakieś dziwne przetasowania, na przykład dwie dziewczyny z odległych biurek przeniesiono do nas. A jedną od nas na inne odległe biurko. Nie wiadomo dlaczego. Dla mnie to wygląda jak polowanie z nagonką, zagania się ofiary w jeden zagajnik, by tym łatwiej je potem odstrzelić ;).

Bardzo chciałabym się mylić. Ale wszystko to jest aż za bardzo znajome. Już kiedyś tak było, że zagoniono do nas kilkanaście osób, z którymi nie było co zrobić, a po jakimś czasie te osoby poznikały, jedne odeszły same, inne zwolniono, część przeniesiono do innych działów, a tylko nieliczne zostały. Tylko teraz nie bardzo jest dokąd przenosić. Reorganizacja trwa. Już słychać granie myśliwskich rogów.

———-
Jeśli ktoś ma jeszcze gdzieś w kontaktach mój numer gadu: 9929838, to proszę go usunąć (albo zaprzyjaźnić się z nową osobą :D), to już nie jest mój numer, ktoś go przejął. Na razie nie zakładam nowego.

  1. 4Avatars v0.3.1

    Taisho, masz rację, to najgorsza możliwa taktyka. A jeszcze w tle zapewne zakulisowe rozmowy osób, mających wejścia i podejścia - i atmosfera robi się paskudnie ciężka.
    Życzę przetrwania z jak najmniejszą ilością problemów! Gdybyż można było uprzedzić te podchody i przenieść się w inne miejsce!

  2. 4Avatars v0.3.1

    Żyjemy w bardzo trudnych czasach - inaczej trudnych, niż w latach młodości.
    Nigdy nie myslałam, że to może być mój problem, a okazało się, że owszem, więc ‘znam i rozumiem’.

    Taisha, napisałam na gmaila, pozdrawiam, E.

Trackbacks/Pingbacks

Skomentuj