taisha 05.08.2010

Ostatni wpis tutaj ponad pół roku temu. Blog zamarł, chociaż nie zamarłam ja. Wcale. A nawet wręcz przeciwnie. I to bardzo. Rozkwitłam sobie wiośnianą miłością, świeżą jak polny kwiat. I zniknął mi sprzed oczu cały wielki świat ;).
Miłość tyleż piękna, co tragiczna dość, bo wirtualna. Wstyd się przyznać, że na stare lata dałam się ponieść [...]

Czytaj dalej » przerwa na miłość?

taisha 24.01.2010

I nagle wiosna w samym środku zimy…

Czytaj dalej » ktoś mnie pokochał

taisha 20.09.2009

Już dawno porzuciłam myśl, że w pracy się z kimś zaprzyjaźnię. Próbowałam. Gdy zaczynałam tu pracować, wydawało mi się, że polubię wszystkich. Do każdej nowej osoby podchodziłam z życzliwością i pełnym kredytem zaufania. Nigdy nie zakładam z góry, że ludzie są źli. Tylko potem dostaję po głowie. Zawsze tak było, przyzwyczaiłam się. Z biegiem lat [...]

Czytaj dalej » bratnie dusze w czworokącie

taisha 15.09.2009

Zapowiadana od dawna reorganizacja powoli zaczyna nas ogarniać swoimi złowrogimi skrzydłami. Wiadomo, że mają być jakieś przesunięcia kadrowe i to czego się wszyscy najbardziej boją - zwolnienia. Najgorsze jest to, że nikt nie wie dokładnie, jak to będzie wyglądać. Możemy się tylko domyślać, bo nikt niczego nam nie powie. Rosyjska ruletka. Na kogo padnie, na [...]

Czytaj dalej » ogary poszły w las…

taisha 01.07.2009

Byłam w pracy kiedy nabrzmiałe, dyszące żarem niebo zabłysło złowrogo, zagrzmiało i lunęło strugami deszczu. Już od kilku dni natura zbierała się do tego wybuchu, było parno, duszno, gorąco. Nareszcie deszcz - pomyślałam. Ale byłam dość odosobniona w swej reakcji. Wokół rozległy się lamenty: nie mam parasolki, jak ja wrócę do domu, deszcz pada, zamknijcie [...]

Czytaj dalej » i po burzy